Fuji 6500fd – niedościgniony wzór aparatu kompaktowego
Gdy dobrych parę lat temu firma Fujifilm wypuściła model 6500fd, nikt nie spodziewał się, iż aparat ten po dziś dzień będzie niedoścignionym wzorem wśród aparatów przeznaczonych dla amatorów. Zastanówmy się więc, co zadecydowało o tym, że popularna „6500” stała się tak popularna i lubiana. Fuji 6500fd jest typowym aparatem hybrydowym, a więc czymś pomiędzy kompaktem a lustrzanką –posiada spory zoom, niewymienny obiektyw oraz nie ma lustra będącego nieodłącznym elementem każdej lustrzanki. To co wyróżnia, a raczej wyróżniało go w czasach jego premiery jest obsługiwanie formatu RAW, czyli tak zwanego cyfrowego negatywu.
Już tylko ta opcja zapewniła mu spore grono wielbicieli, fotoamatorów, którzy nie chcieli inwestować sporych sum w lustrzankę, ale chcieli mieć możliwość korzystania z dobrodziejstw bezstratnego formatu. Inżynierowie firmy Fuji, konstruując swój aparat, wpadli na jeszcze jeden, wydaje mi się kluczowy pomysł, który moim zdanie przyczynił się do sukcesu tego modelu.
Mianowicie, postanowili zainstalować w swoim aparacie manualny zoom – wyjątek w ówczesnych czasach, zbliżając wyglądem swój aparat do lustrzanek cyfrowych. Obiektyw typu zoom ma wiele zalet, od stabilniejszego trzymania aparatu z takim obiektywem, poprzez dłuższy czas działania na baterii, kończąc na błyskawicznej zmianie ogniskowej. Dla porządku dodam jedynie, że ogniskowa mieści się w przedziale 28 mm do 300 mm, czyli całkiem interesującym, nawet jak na dzisiejsze czasy. Fuji 6500fd, jak każdy aparat dla zaawansowanego fotoamatora posiada oczywiście w pełni manualny tryb ustawiania czasu naświetlania i przesłony, jak i priorytety, zarówno czasu jak i migawki. Nie zabrakło również trybu auto, dla mniej wymagających. Nad jakością zdjęć postanowiłem się zbytnio nie rozwodzić, sample każdy może znaleźć w sieci, ja dodam tylko, ze w momencie premiery aparat był w czołówce aparatów produkujących naprawdę dobre zdjęcia. Obecnie sprzęt można przy pewnej dozie szczęścia znaleźć na allegro w całkiem przyzwoitych cenach, oscylujących w granicach 300 zł, oczywiście za aparat używany. Ja sam gdybym nie posiadał tego modelu skusiłbym się bez wahania, a każdemu, kto potrzebuje całkiem dobrego sprzętu za niską cenę, serdecznie polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz